Pobierz aplikację
apple app store google play store
2026-05-07

Karuzela, karuzela... w Szczecinku co niedziela

Dziś w „Historycznym Czwartku” cofamy się do czasów, gdy przyjazd karuzeli potrafił poruszyć całe dziecięce serca, a niedzielny spacer nagle zyskiwał zupełnie wyjątkowy cel.

„Karuzela, karuzela, na Bielanach co niedziela” – śpiewała Maria Koterbska. W Szczecinku nie były to wprawdzie Bielany, lecz okolice ulicy Kopernika i podnóże Górki Rynkowej, ale emocje były podobne. Kolorowe światełka, muzyka, gwar, zapach waty cukrowej i ta dziecięca niecierpliwość, by choć na chwilę usiąść w wirującym świecie koników, samochodzików i bajkowych dekoracji. Dla najmłodszych było to prawdziwe święto, a dla dorosłych często okazja do spokojnego postoju, rozmowy i wspomnień.

Do takiego właśnie obrazu prowadzi nas fotografia odnaleziona w domowym archiwum pani Grażyny Zukal (zdjęcie powyżej). Zdjęcie pochodzi z końca lat 70. XX wieku i pokazuje okolice ulicy Kopernika oraz dawnej ulicy Browarowej, która już wtedy istniała właściwie bardziej w pamięci i na planach niż w codziennym pejzażu miasta. Browar rozebrano na początku lat 70., lecz jego pozostałości jeszcze długo przypominały o dawnym przeznaczeniu tego miejsca. Fundamenty i fragmenty piwnic trwały tam przez kolejne lata, zanim teren całkowicie zmienił swoje oblicze.

Po nieudanej próbie zagospodarowania działki przez inwestora z Włoch, nieruchomość kupiła sieć Netto. To właśnie tutaj powstał później market wraz z parkingiem. Po browarze została już tylko ukryta pod nasypem część dawnych piwnic — cichy ślad po miejscu, którego wielu mieszkańców może już dziś nie kojarzyć z przemysłową przeszłością Szczecinka.

Najprawdopodobniej właśnie z rejonu tych ruin pani Grażyna wykonała zdjęcie karuzeli, która rozgościła się na początku ulicy Kopernika. W tamtych latach pojawienie się wesołego miasteczka było wydarzeniem, o którym się mówiło i na które się czekało. Nie było codziennych atrakcji na wyciągnięcie ręki, dlatego taki przyjazd miał w sobie coś z małego cudu.

W kolejnych latach, gdy w tej części miasta pojawiła się nowsza zabudowa, karuzela ustawiała się częściej u stóp Górki Rynkowej. Fotografia pani Grażyny pokazuje jednak Szczecinek jeszcze sprzed tej zmiany. W latach 70. nowe bloki zaczynały się właściwie dopiero na osiedlu Kopernika. Bliżej stało kilka kamieniczek i skromnych domów, a przestrzeń w stronę ulicy Poniatowskiego była niemal pusta. Dziś trudno sobie to wyobrazić, bo miejsce to wypełniają już budynki mieszkalne.

Dlatego współczesne powtórzenie tamtego kadru jest praktycznie niemożliwe. Widok, który przed laty otwierał się przed fotografem, zasłaniają dziś nowsze bloki. Mimo to układ ulic wciąż pozwala rozpoznać dawną perspektywę. Zniknęło kilka domów widocznych za karuzelą, ale przetrwała kilkupiętrowa kamienica stojąca przed blokami osiedla Kopernika — jeden z tych punktów, które pomagają połączyć dawny Szczecinek z obecnym.

Jeszcze starsze ujęcie tej okolicy zawdzięczamy panu Mieczysławowi Kolaczykowi (zdjęcie poniżej), który uwiecznił karuzelę w tej części miasta - w okolicy ulicy Reja - już w latach 60. XX wieku. Dzięki takim fotografiom wraca nie tylko obraz miejsc, ale też atmosfera minionych niedziel — tych, podczas których zwykły plac na chwilę zamieniał się w centrum dziecięcego świata.